Freud o seksualności dzieci

Zygmunt Freud około stu lat temu stwierdził, że wszelkie problemy natury psychicznej i seksualnej zarazem w życiu dorosłym mają swoje źródło w dzieciństwie, a konkretnie w zakazach stosowanych wobec dzieci zwłaszcza dotyczących ich seksualności. Otóż Freud stworzył tak zwana piramidkę osobowości. Na jej dole jako podstawa znalazły się potrzeby fizjologiczne, czyli związane z tak zwanym id, w skład którego wchodzi również libido, czyli popęd seksualny. Środkową cześć piramidy wypełnia ego, czyli my sami, nasza osobowość. Zaś na jej szczycie znajduje się superego, czyli kultura wraz z zakazami i nakazami dla niej charakterystycznymi. Austriacki psychiatra uważał, że id jest ograniczane przez superego. Wszyscy jego następcy się z nim zgadzają, w tym Erich Fromm. Jednak Fromm, czyli uczeń Freuda nie zgadza się z teorią swego nauczyciela, że te ograniczenia są przyczyną wszelkiego zła. Wręcz przeciwnie bez kultury, bez superego człowiek by się nie rozwijał, nadal byłby na poziomie jaskiniowca, który napotkaną kobietę ciągnie za włosy do jaskini w wiadomym celu. Freud uważał, że źródłem problemów są zakazy związane z seksualnością człowieka, a zwłaszcza dziecka. Uważał on, że należy dać się zaspokoić seksualnie naszym kilkuletnim dzieciom. Na pewno zauważyliście, że około pięcioletnie dzieci lubią dotykać swych narządów płciowych, że lubią się nimi o coś ocierać, że sprawia im to przyjemność. Freud uznał, że nie można na to zwracać uwagi, że jest to naturalna kolej rzecz w rozwoju naszych dzieci. Czy jednak miał rację? Współcześni psycholodzy to kwestionują.

Both comments and pings are currently closed.